202110.20

Tymczasowe aresztowanie – stały problem polskiego procesu

Trochę teorii

Zgodnie z kodeksem postępowania karnego środki zapobiegawcze, w tym tymczasowe aresztowanie, można stosować by zabezpieczyć prawidłowy tok postępowania, a wyjątkowo, by zapobiec popełnieniu przez oskarżonego nowego, ciężkiego przestępstwa. Co ważne, można je stosować tylko wtedy, gdy zebrane dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa.

Obowiązujące w Polsce prawo, a także orzecznictwo sądów polskich i europejskich wskazuje jednoznacznie, że tymczasowe aresztowanie powinno być stosowane jako ostateczność.

Co do zasady w pierwszej kolejności należy rozważyć zastosowanie wolnościowych środków zapobiegawczych takich jak np. poręczenie majątkowe, dozór policji, zakaz opuszczania kraju czy zbliżania się do określonych osób. O areszt wnosi prokurator, ale stosuje go sąd.

Sądy, w przytłaczającej większości, przychylają się do prokuratorskich wniosków o tymczasowe aresztowanie. Od lat odsetek ten utrzymuje się na poziomie ok. 90 proc.

Najnowsze statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości

W latach 2015-2020 liczba osób przebywających w polskich aresztach śledczych wzrosła o 109%. W grudniu 2020 wynosiła 8692 osoby. Wzrasta także długość tymczasowych aresztowań. W Polsce oskarżeni muszą czekać w areszcie śledczym na prawomocny wyrok średnio 9 miesięcy. Tymczasem w większości krajów UE średnia nie przekracza 6 miesięcy. W Austrii, czy Wielkiej Brytanii średnia długość TA nie przekracza 3 miesięcy.

Rośnie też liczba aresztowań przedłużanych miesiącami – wynika z nowych statystyk resortu sprawiedliwości. A spada liczba poręczeń majątkowych. To krok w złym kierunku – twierdzą karniści.

Na problem nadużywania aresztu od lat zwraca uwagę m.in. RPO oraz np. Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Oceniła, że problem nadużywania aresztu, na który już wiele lat temu wskazywał Europejski Trybunał Praw Człowieka, „nie został rozwiązany”.

Różnorodne skutki

Niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie czy zatrzymanie mogą rodzić rozmaite skutki – w sferze psychicznej, rodzinnej (natychmiastowa i niespodziewana rozłąka z najbliższymi), ale także w sferze finansowej osoby oskarżonej, aresztowanej lub zatrzymanej. Istotnym czynnikiem w tym przypadku jest fakt posiadania statusu przedsiębiorcy, ponieważ poprzez brak możliwości prowadzenia własnej firmy, można żądać odszkodowania za utracone zyski.

Zadośćuczynienie za niesłuszny areszt

W latach 2015-2020 odszkodowanie za niewątpliwe niesłuszne zatrzymanie lub tymczasowe aresztowania otrzymały 553 osoby, a zadośćuczynienie 1 199 osób. Warto zatem żądać rekompensaty, jeżeli zostaliśmy niesłusznie aresztowani, szczególnie, że sprawy te nie są zawiłe i można liczyć na szybkie rozpoznanie sprawy i są wolne od kosztów sądowych. W razie uwzględnienia roszczeń choćby w części, wnioskodawcy przysługuje od Skarbu Państwa zwrot uzasadnionych wydatków, w tym z tytułu ustanowienia adwokata lub radcy prawnego.

Ważne: Tymczasowe aresztowanie nie jest karą, a środkiem zapobiegawczym, którego nie należy utożsamiać z karą pozbawienia wolności.

Dozór elektroniczny zamiast tymczasowego aresztu

Obecnie, w czasach cyfryzacji wydaje się, że jednym z systemów wykonywania środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania mógłby stać się system dozoru elektronicznego. Byłby skuteczny w kontekście realizacji ustawowych celów stosowania środków zapobiegawczych, jak i zdecydowanie mniej dotkliwy wobec osób jeszcze prawomocnie nieskazanych, a zatem ostatecznie korzystających z jednej z najważniejszych zasad postępowania karnego tj. zasady domniemania niewinności. Szczególnie, że obecnie osoby prawomocne skazane mogą korzystać z dobrodziejstw monitoringu elektronicznego, a więc tym bardziej powinno się dążyć do tego, by i formalnie niewinni mogli posiadać jednakowe udogodnienia prawne.

Dodaj Komentarz

Twój adres email nie będzie upubliczniony. Wymagane pola są zaznaczone. *